poniedziałek, 2 stycznia 2017

Sylwestrowo

Międzybrodzie Żywieckie, 2004 - nasz pierwszy wspólny Sylwester. Całodniowa wędrówka po górach zakończona imprezą sylwestrową do białego rana. Pyszny grzaniec z owocami i ognisko następnego dnia.

Gdańsk, 2005 - wycieczka kolejowa po zamkach. Zakończony przedwcześnie sylwester na rynku z Dodą w roli głównej. Rozmowa z żulikiem w kolejce po kebaba. Deszcz. Nocleg na dworcu skąd niemal zostaliśmy wygonieni jako bezdomni przez SOK. Pani Moher walcząca o nasze prawa.

Białka Tatrzańska, 2006 - sylwestrowy wyjazd z najlepszą kielecką ekipą. Kompot jagodowy o wyglądzie spirytusu. Śmiganie na nartach po okolicznych stokach. Niekompetentni kelnerzy w drogiej knajpie. Pijackie wieczory ze wspaniałymi ludźmi.

Manchester, 2007 - nocna zmiana w hotelu. Telewizor nastawiony na oglądanie fajerwerków w Londynie. Gość za dwie dwunasta chcący kupić butelkę wina. Nici z fajerwerków. Od 00:15 wszyscy chcą jeść. Praca wrze.

Londyn, 2012 - północ na dachu - tarasie naszego domu. Szampan. Oglądanie fajerwerków nad miastem i obietnica, że już nigdy więcej nie spędzimy samotnie Sylwestra w domu.

Nasz widok z okna w Londynie

Paragwaj, 2013
 - piwo udające szampana, 12 winogron i pięć fajerweków na krzyż po argenytyńskiej stronie rzeki.


Bristol, 2016 - czapeczki, baloniki i seria zdjęć robiona z Małą o 18:00. Wieczór przy grze planszowej z moją mamą. O północy sok ze świeżo wyciśniętych owoców robiący za szampana, tradycyjne już 12 winogron i oglądanie fajerwerek przez okno oraz na laptopie z Londynu. Najlepszy Sylwester ever!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz