wtorek, 20 października 2015

Afrykańskie wesele (tradycja Kikuyu)

 „[Muthengi]poszedł do matki i poprosił ją o uwarzenie piwa. Następnego dnia rano wyruszył wraz z Ambui oraz młodą żoną Ngarariga. Obie niosły ze sobą pełne tykwy. Znalazł Irumu siedzącego w cieniu drzewa w swojej zagrodzie wraz ze swoimi czterema żonami, ich córkami oraz grupą dalszych krewnych zebranych dookoła. Muthengi przywitał ich z należnym im szacunkiem, przedstawił się, a po krótkiej rozmowie powiedział:

„Widziałem twoją córkę Hiuko przy pracy na polu. Chciałbym, aby uprawiała ona moje pole.

Irumu spojrzał na córkę i spytał:

„Chcesz uprawiać pole syna Waseru?” na co ona odparła: „Tak, chcę”

Wtedy jej matka nalała piwa do rogu i wręczyła go Irumu. Patrząc ponownie na Hiuko powiedział: „Córko, jeśli nie podoba ci się ten mężczyzna, nie pij”. Ale ona odparła: „Wypiję”. Po tym jak Irumu wypił, napełnił róg ponownie piwem i podał go matce Hiuko, a następnie swoim pozostałym żonom oraz krewnym. Przez resztę poranka ustalano cenę za pannę młodą. Irumu poprosił o zwyczajowe trzydzieści kóz oraz dodatkowo cztery grube barany, 15 tykw piwa oraz 10 kóz po narodzinach pierwszego dziecka.

Tego wieczora, kiedy kozy zostały zagnane do zagrody, Muthengi i jego ojciec wybrali ze stada dwadzieścia]. Wraz z dwoma przyjaciółmi z tej samej grupy wiekowej, Muthengi zawiózł je do Irumu. Szaman dokładnie oglądnął każdą kozę, która została przed nim postawiona i w końcu opłata została zaakceptowana. Następnego wieczora przywieziono kolejne dziesięć kóz oraz dwa barany (…)

Następnego ranka wszystkie kobiety z domostwa Waseru przyniosły tykwy pełne piwa do Irumu, gdzie czekając na prezenty zgromadziła się rodzina panny młodej. Jeden z tłustych baranów został zabity i usmażony na ruszcie. Cały dzień rodziny Irumu i Waseru razem jadły i piły. Tego wieczora kobiety z obu rodzin, rozgrzane alkoholem oraz emocjami wykonały w zagrodzie taniec kobiet zwany Getiro. Jako znak wielkiego zadowolenia Wanjeri [matka pana młodego] wylała sobie, a następnie kobietom z rodziny swoje męża na głowę kleik podarowany jej przez matkę Hiuko. Na koniec dnia matka Hiuko, wsadziła w puste tykwy podarowane przez Wanjeri, po źdźbłu trawy na znak pokoju między dwoma klanami, po czym goście rozeszli się do swoich domów.

Tego samego dnia Muthengi poszedł do szamana ze swojego klanu prosić o pozwolenie na kultywację ziemi, z lasu koło pola swojego ojca. Szaman się zgodził, gdyż ten fragment lasu należał do klanu i nikt nie rościł sobie do niego praw.

---------------------------------------------------------------

Następnego dnia grupa młodych mężczyzn z grupy wiekowej Muthengi pojawiła się wcześnie rano, aby pomóc mu wykarczować las i przygotować zagrodę, w przygotowaniu na przybycie panny młodej. Kobiety w domu zajęte były przygotowywaniem trzciny na piwo, pite do mięsa. Dwa inne napoje piwne były także warzone: jeden na wprowadzenie panny młodej do nowego domu oraz drugie na proszenie młodej o uprawianie ogrodu pana młodego. Wieczorem Irumu dał pozwolenie na wydanie córki za mąż i następnego dnia Muthengi mógł ją do siebie zabrać.

Od wschodu słońca przyjaciele Muthengi wraz z przyjaciółmi pracowali nad budową chaty w bezpośrednim sąsiedztwie domu matki Muthengi. Popołudniu chata została pokryta strzechą przez matkę Mathengi oraz jej przyjaciółki i przed wieczorem dom był gotowy. Tego wieczoru czterech młodzieńców z grupy wiekowej Muthengi, ubranych w pełne stroje obrzędowe, wyskoczyło  z krzaków z dzikim krzykiem na Hiuko, podczas gdy opuszczała ona zagrodę swojej matki. Szarpała się i krzyczała jak było w zwyczaju, ci natomiast zanieśli ją do jej nowego domu.

Tam przez cztery dni leżała ona na łóżku twarzą w dół, jęcząc i płacząc oraz śpiewając melancholijne pieśni wychwalające zalety jej klanu, skąd została zabrana z przyjaznego schronienia. Jej mąż w tym czasie do niej nie podchodził, ani się do niej nie odzywał. Ambui oraz żona Ngarariga przynosiły jej jedzenie, a jej przyjaciółki przychodziły ją pocieszać. Jednak Hiuko jęczała i płakała jak opuszczona przez wszystkich dusza, śpiewając pieśni, których słów nauczyła się podczas swojej ceremonii obrzezania.

Po czterech dniach Muthengi po raz pierwszy wszedł do domu przynosząc tykwę z tłuszczem. Panna młoda wysmarowała sobie tłuszczem głowę, po czym w towarzystwie Ambui opuściła dom i złożyła wizytę swojej matce. Tej nocy po raz pierwszy wróciła do domu i spała ze swoim mężem. Następnego dnia Muthengi zaniósł Irumu piwo za kradzież córki.

Przez następny miesiąc Hiuko nie gotowała tylko jadła to co ugotowała jej teściowa. Po miesiącu ogolono jej głowę, a ona złożyła po raz ostatni wizytę w domu swojego ojca. Irumu wyszedł jej na powitanie z małą koziczką na ręce. Wiele dzieci przybiegło jej na powitanie, ale ona miała twarz zasłonięta bukietem liśćmi. Była to ostatnia szansa, aby zerwać małżeństwo. Jeżeli powiedziałaby ojcu, że jest bardzo nieszczęśliwa ten mógłby się zgodzić na oddanie tego co zostało mu zapłacone i przyjąć córkę z powrotem. Ale Hiuko nie miała żadnego powodu, aby to robić. Ojciec wysmarował jej głowę tłuszczem, a matka dala jej tykwę pełną kleiku dla męża. Zanim nastała noc panna młoda wróciła do swojego nowego domu.

Następnego dnia rano Wanjeri wzięła ją do lasu, po drewno na ogień, a następnie nad rzekę, aby wybrała sobie trzy wielkie kamienie na swoje panisko. Te kamienie, raz wybrane, staną się tak bliskie Hiuko, że nigdy nie mogą zostać porzucone bądź wymienione na inne. Tego dnia Wanjeri dala jej też garnek do gotowania, nóż oraz świeżo zrobiony kleik. Wanjeri ugotowała pierwszy posiłek złożony z czarnej fasoli w nowym garnku, aby pokazać synowej jak należy gotować. Młodzi zjedli ten posiłek w samotności.”

(fragment książki „Red Strangers” Elspeth Huxley, tłumaczenie własne)

2 komentarze:

  1. Dziwny ten fragment.
    Tzn. może nie tyle sam fragment co zwyczaje. No, ale co kraj to obyczaj. Dla nich będzie dziwne to, co robi się w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fragment ksiazki "Red Strangers" przetlumaczony przeze mnie z agnielskiego. Ksiazke ta jeszcze mam zamiar recenzowac wiec o zwyczajach Kikuyu bedzie nieco wiecej. Sa to zwyczaje, ktore obecnie nie sa juz praktykowane, ale mialy miejsce przed przybyciem bialych do Kenii. Obecnie sluby i wesela kenisjkie przypominaja nieco te angielskie o czym bede opowiadac w nastepnym poscie na blogu :)

      Usuń