piątek, 22 lutego 2013

Ameryka Poludniowa poczatek - Bogota i Medellin / South America beginning - Bogota and Medellin

English version below

Bogota
Juz od tygodnia siedzimy sobie w Kolumbii. Jednak przylot tutaj nie odbyl sie bez malych klopotow. Na lotnisku w Madrycie okazalo sie bowiem, ze nie mozemy dostac karty pokladowej nie majac biletu powrotnego z Kolumbii. Na nic zdaly sie tlumaczenia, ze my przeciez nie wylatujemy z Kolumbii tylko z Brazylii, a do tego sami jeszcze nie wiemy kiedy. Mielismy potwierdzenie rezerwacji w hostelu w Quito (specjalnie na wypadek gdyby sie nas pytano czy i kiedy planujemy wyjechac z kraju), ale na nic sie ono nie przydalo... Tym sposobem musielismy kupic sobie bilety na lot z Bogoty do Quito. Sa to bilety w pelni elastyczne wiec dostaniemy za nie zwrot kasy, ale i tak stracimy 60 euro na bilecie...

W Bogocie spotkalismy sie z Ambasadorem Polski w Kolumbii, panem Maciejem Zietara, z ktorym odbylismy niesamowicie ciekawa rozmowe miedzy innymi na temat Polonii Kolumbijskiej oraz co warto zobaczyc w Kolumbii. 

Bogota generalnie nie nalezy do najpiekniejszych miast, ktore widzielismy. W centrum jest mnostwo bezdomnych, wiekszosc domow jest wymalowana brzydkim grafitti (aczkolwiek tu zdarzaja sie wyjatki i mozna sie natknac na calkiem ciekawe przyklady sztuki ulicznej), na ulicach w godzinach szczytu sa olbrzymie korki, a w powietrzu unosi sie gesty smog.

Z Tonym Szymczakiem na ryneczku :) / With Tony Szymczak
at the market :)
Ciekawostka dla nas jest fakt, ze w Bogocie spotkalismy spora grupke ludzi w jakis sposob powiazanych z Polska. I tak: u naszej pierwszej hostki z Couch Surfingu spotkalismy Tonie'go Szymczaka, ktorego polowa rodziny pochodzi z Polski; u naszego drugiego hosta spotkalismy nie tylko polska pare (Marte i Rafala, ktorych przy okazji serdecznie pozdrawiamy:)), ale rowniez Edyte: Australijke o polskich korzeniach, mowiaca calkiem niezle po polsku. Biorac pod uwage, ze akurat jestesmy szczegolnie zainteresowani Polonia na swiecie, byly to dla nas bardzo wartosciowe spotkania. 

Z Bogoty pojechalismy do Medellin, o ktorym slyszelismy same dobre rzeczy. Droga do Medellin zamiast 9 godzin zajela nam 12, gdyz po drodze byly dwa wypadki, ktore blokowaly droge. mijajac jeden z nich naprawde myslalam, ze za chwile i nasz autobus spadnie w przepasc! (swoja droga jest to dosyc zabawne, ze aby dostac sie z Madrytu do Bogoty potrzeba nam bylo jedynie 10 godzin...) 

El Penon
Z planowanego jednego dnia, nasz pobyt przedluzylismy do trzech. Stalo sie tak miedzy innymi dlatego, ze dzieki Toni'emu mamy w Medellin niesamowitego hosta: Jeffa, Amerykanina, ktory uwielbia Medellin, ma tutaj niesamowite mieszkanie i ktory udzielil nam wielu cennych informacji. Samo Medellin moze nie jest jakos specjalne, ale w przeciwnosci do Bogoty (w ktorej podobno ciagle pada) slynie ze wspanialej pogody (caly rok okolo 25 stopni, slonce i tylko czasem spadnie deszcz). 

Drugiego dnia pojechalismy do El Panon i Guatepe. Byly to poki co najladniejsze miejsca, ktore widzielismy. El Panon jest skala, na ktora mozna sie wspiac po 750 stopniach i z ktorej rozposciera sie przepiekny widok na okoliczne jeziora. Natomiast Guatepe jest urocza, niesamowicie kolorowe miasteczko kolo El Panon. Wszystkie domy pomalowane sa na zywe kolory i ozdobione ciekawymi dekoracjami. Zdecydowanie jest to jedno z najladniejszych miasteczek, jakie w zyciu widzialam.

Dzisiaj wybieramy sie na impreze w Kolumbianskim stylu, a jutro wyjezdzamy do Armenii. C.d.n. :)


Katedra solna k. Bogoty / Salt Cathedral
next to Bogota
We are now in Colombia for about a week. However,we had some small problems with getting here.... At the Madrid airport it turned out that we can not get our boarding pass without having a return ticket from Colombia. We tried to explain that we are not flying back from Colombia but Brasil and we even do not know when exactly we are coming back. We had confirmation of the booking at the hostel in Quito (we booked in especially in case we were asked for a confirmation that we are planning to leave Colombia), but it's no use ... This way, we had to buy the tickets for the flight from Bogota to Quito. They are fully flexible tickets so I will get a cash refund, but still lose 60 euros per ticket ...

In Bogota, we met with the Polish Ambassador in Colombia, Mr. Maciej Zietara, with whom we had an extremely interesting conversation about Polish people in Colombia and what to see in Colombia.

Bogota generally isn't the most beautiful city, which we have seen. In the center is a lot of homeless people, most homes are painted an ugly graffiti (although there are exceptions here and you will come across a pretty interesting examples of street art), on the streets during rush hour traffic jams are huge, heavy smog is in the air...

Guatepe
It was really interesting for us to meet quite few people in some way related to Poland. And so: at our first Couch Surfing host we met Tony Szymczak, half of his family comes from Polandy, at our second host's place we not only met a Polish couple (Marta and Rafal)etings on the occasion :)), but also Australian girl whose parents were Polish and who spoke Polish pretty good. Taking into consideration that we are particularly interested in Polish communities in the world, these were very valuable meetings for us .


From Bogota we went to Medellin, about which we have heard only good things. The road to Medellin instead of 9 hours took us 12, because along the way were two incidents that blocked the way. When we were driving past one of them I really thought for a while that our bus will fall into an abyss! (By the way it's quite funny, that to get from Madrid to Bogota we needed only 10 hours ...)
Guatepe

Our stay there extended from planned one to three days. one of the reasons of that was because thanks to Tony we had an amazing host in Medellin: Jeff, an American guy, who loves Medellin, has here an amazing apartment here and who gave us a lot of valuable information  Medellin itself may not be somehow special, but opposite to Bogota (where is constantly raining) is famous for wonderful weather (all year around 25 degrees, the sun and  it rains only occasionally).

On the second day we went to El Panon and Guatepe. These were the most beautiful place which we have seen so far. El Panon is the rock on which you can climb using the 750 steps and enjoy a beautiful view of the surrounding lake. Guatepe is charming, incredibly colorful town close to El Panon. All the houses are painted in the vivid colors and decorated with interesting decorations. Definitely this is one of the most beautiful towns I have ever seen.

Today we are going to party in Colombian style, and tomorrow we leave for Armenia. To be continued. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz